Dzień Pracownika Socjalnego
„Dobre samopoczucie płynie przede wszystkim z wnętrza”
Rick Carson
Czy, żeby zrozumieć ludzi, trzeba myśleć inaczej?
takie pytanie przyszło mi do głowy, kiedy pomyślałam o zbliżającym się święcie pracowników pomocy społecznej – Dniu Pracownika Socjalnego obchodzonego, jak co roku, 21 listopada.
W opinii społecznej często przewijają się takie zdania na temat pomocy społecznej, z których wynika, że pomoc świadczona jest nierobom, alkoholikom, narkomanom, tym co szukają łatwego sposobu, by przetrwać od pierwszego do pierwszego. Że normalny człowiek, to wsparcia nie dostanie, że zwykłemu człowiekowi, to nic się nie należy.
Normalni i Zwykli ludzie czują się rozczarowani, mają poczucie niesprawiedliwości, są niezadowoleni, narzekają między sobą w kolejce, u lekarza, na spacerze; złorzeczą, wysyłając światu pouczenia komu to pomoc przysługuje i kto na nią zasługuje. W tym samym czasie Normalni i Zwykli ludzie przeganiają z klatki schodowej skulonego bezdomnego, alarmują instytucje o konieczności podjęcia natychmiastowych działań, bo sąsiad od miesiąca pije, bo w mieszkaniu obok - 2 tygodnie temu płakały dzieci, bo bliskiego natychmiast trzeba umieścić w domu pomocy społecznej, bo matce należy się opieka, bo przepracowała całe życie a dzieci to mają swoje życie, bo młody mężczyzna dostał nakaz opuszczenia domu za znęcanie się nad rodziną, ale to przecież człowiek, bo matka znowu została pobita przez swojego partnera, a dzieci na to wszystko patrzą, bo znajomy pracował „na czarno” i szef go oszukał – pani wie - ma zasądzone alimenty, to przecież nie opłaca mu się tak – na umowę, bo ten wyszedł ze szpitala i potrzebuje na leki, bo tamta przepiła pieniądze i zróbcie coś, żeby nie miała za co pić, bo dzieci trzeba zabrać, bo tylko byście dzieci zabierali zamiast pomóc, bo na działce mieszkają bezdomni – sprawdźcie to, bo nieprawnie weszliście na działkę, a co komu do tego kto tam mieszka, bo dzieci słuchają nie takich piosenek, bo dzieci nie słuchają rodziców, bo dajecie pieniądze, bo nie dajecie pieniędzy, bo pomagacie, bo nie pomagacie, bo wtrącacie się, bo nie wtrącacie się, bo kontrolujecie, bo nie kontrolujecie, bo interesujecie się, bo nie interesujecie się, bo…. Normalni i Zwykli ludzie gotowi są wezwać: telewizję, radio, bądź znajomego dziennikarza, co to pokażą, nauczą, opiszą, pomogą rozwiązać wszystkie problemy – te widoczne i niewidoczne.
Trzeba myśleć inaczej, żeby zrozumieć ludzi.
Pracownik pomocy społecznej: wysłuchuje, notuje, analizuje, diagnozuje, uczy się, dopytuje, mediuje, negocjuje, doradza, udziela porad, myśli, kieruje, opiniuje, odpisuje, zeznaje, interweniuje, dzwoni, zastanawia się, uzgadnia, wnioskuje, pisze, tłumaczy się, idzie, wraca, wspiera, towarzyszy, moknie, poci się w upale, zajmuje kolejkę, wychodzi
z kolejki, boi się psa, rozmawia ze sprawcą przemocy, zmienia pieluchomajtki, myje, czyści, sprząta, robi zakupy, załatwia recepty, wykupuje leki, wykłóca się o klienta, idzie na komisję, wraca z komisji, organizuje pogrzeb, płacze, śmieje się, martwi się, myśli w nocy, nie śpi w nocy, wypełnia dokumenty, zna się, wie, współpracuje, pokazuje, liczy, dodaje, odejmuje, mnoży, dzieli, odbiera telefony, rozmawia, motywuje, zaraża się, choruje, robi to i robi tamto, wypala się… Wypala się, wypala się, wypala się.
Z okazji Dnia Pracownika Socjalnego życzę, byś był dla siebie dobry, byś była dla siebie dobra.
Pielęgnuj wdzięczność, otaczaj się życzliwością, traktuj siebie jak przyjaciela.
Bądź odważny i doceniaj siebie.
Agnieszka Redmann Kierownik MGOPS w Drawsku Pomorskim

